Każdy, kto zajmuje się rękodziełem amatorsko,
ma za sobą udane dzieła,
i te mniej udane też.
Prace, będące wytworem pierwszych artystycznych działań,
na długo zapadają w pamięć.
Chyba dlatego, że są właśnie pierwsze...
Wykonane bez wyczucia i bez wiedzy,
która pozwoliłaby uniknąć błędów...
Czasem bywa tak, że można
sięgnąć po nie po raz kolejny
i w miarę możliwości stworzyć coś nowego.
W decoupage nie jest to proste.
Warstwy farby, lakieru,
motywy papierowe usuwa się czasem bardzo długo...
Moje dzisiejsze dzieło to efekt
takich właśnie przeróbek.
To jedno z pierwszych dzieł,
które nie było wyjątkowe,
jeden kolor, jeden motyw kwiatowy.
Bez dodatkowych efektów czy ozdób.
Przemieniłam je za pomocą
motywu, po który często sięgam.
Barwne kwiaty, białe tło i smugi
gęstej, nakładanej szerokim pędzlem czerwieni
oraz odrobiny różu.
Wyszło tak jakoś malarsko,
prawda? ;)
Udanego weekendu dla Was!
Marta

